Szanowny Panie Ministrze! Każdego roku wywożonych jest z Polski około 50 tysięcy koni przeznaczonych
Szanowny Panie Ministrze! Każdego roku wywożonych jest z Polski około 50 tysięcy koni przeznaczonych na rzeź. Są to zarówno konie wyprzedawane przez pojedyncze osoby w momencie, kiedy koń jest już stary i niezdatny do pracy, ale zarówno klacze z młodymi źrebiętami, źrebięta z jeszcze niezagojonymi pępkami, jak i klacze źrebne. Konie transportowane są w potwornych warunkach, w wyniku czego wiele z nich podczas transportu ginie w okrutnych męczarniach. Konie przewożone są bez dostępu do wody, w samochodach niewentylowanych oraz stłoczone.
Większość eksportowanych koni z Polski jedzie do Włoch i Francji. Zanim konie trafią do ciężarówki, która je będzie wiozła, trafiają na targi m. in. w Skaryszewie, czy też Bodzentynie, gdzie w bestialski sposób są traktowane przez handlarzy. Zwierzęta są bite drągami, metalowymi rurkami, poraża się je często paralizatorami, ciągnie za ogony. Zwierzęta są ciągle bite. W zdecydowanej większości przypadków na miejscu targowiska znajduje się tylko jeden lekarz weterynarii, który nie jest w stanie ogarnąć wszystkich załadunków, które mają miejsce. Jasno z tego wynika, że jest całkowity brak nadzoru nad tym, co tam się dzieje przy jednoczesnym łamaniu przepisów. Ponadto system wydawania paszportów dla koni nie działa prawidłowo - konie sprzedawane na rzeź m. in. na targach mają dorabiane paszporty na miejscu. Przez to paszporty nie spełniają swojej roli - nie zapobiegają wprowadzaniu do obrotu mięsa zwierząt kradzionych i takich, którym były podawane niebezpieczne dla zdrowia ludzi środki farmakologiczne. Zdaniem organizacji pozarządowych, nie mogą wykonywać zagwarantowanych w ustawie o ochronie zwierząt kontroli np. targu w Bodzentynie, ponieważ policja odmawia asysty, tłumacząc się brakiem zasobów. Już podczas nieodpowiednich warunków panujących na targach zwierzęta stają się wymęczone i odwodnione, co oznacza, że w opłakanym stanie trafiają już do transportów.
Podróż zajmuje niejednokrotnie 4-5 dni. Konie z trudem utrzymują równowagę, więc stoją w rozkroku, zwierzęta bardziej wystraszone opierają się o ściany ciężarówek i zaczynają wierzgać, co niejednokrotnie prowadzi do złamań. Zwierzęta przewożone są najczęściej w przeładowanych ciężarówkach uniemożliwiających im przyjęcie wygodnej dla siebie pozycji, a niektóre z nich uwiązane są zbyt ciasno, co uniemożliwia im jakikolwiek ruch. W transportach przewożone są konie, które są agresywne; podczas transportów dochodzi do walk między nimi, co tylko potęguje stres i obrażenia zwierząt. Ponadto konie są przewożone bez wody oraz pożywienia, a nie zapominajmy o tym, że podobnie jak szczury i jelenie muszą one jeść cały czas, cierpią one z powodu głodu i pragnienia. Zdarza się, że na miejsce docierają martwe lub nie mają siły się podnieść, wtedy są łańcuchami wyciągane z ciężarówek.
Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport: ˝Realizacja przepisów w zakresie ochrony zwierząt ze szczególnym uwzględnieniem transportu zwierząt˝ w 2003 roku. Ujawnia on szereg nieprawidłowości dotyczących transportu. Oto niektóre z nich:
- W trzech ubojniach spośród czterech wizytowanych stwierdzono, że transportuje się zwierzęta z poważnymi obrażeniami, co nie jest zgodne z regulacjami Artykułu 12 Dyrektywy 93/119/EC.
- Największe straty (padnięcia), zarówno liczbowo jak i procentowo, odnotowano w przypadku koni.
- Przyczyny padnięć to: tzw. stres transportowy, wychłodzenie lub przegrzanie organizmu oraz uduszenia i zatratowania.
- Transport i przemieszczanie zwierząt znajdują się obecnie pod kontrolą dwóch różnych urzędów nadzoru, co powoduje, że system kontroli nie jest odpowiedni.
Raport NIK-u z 2005 roku ˝Funkcjonowanie nadzoru nad obrotem i ubojem zwierząt rzeźnych, ze szczególnym uwzględnieniem dobrostanu zwierząt˝ dodaje:
- Przeprowadzone przez WITD pod nadzorem NIK kontrole 20 podmiotów prowadzących działalność w zakresie transportu zwierząt wykazały nieprawidłowości w 15 z nich, tj. 75%.
- Pomimo podejmowanych przez służby weterynaryjne działań występują nieprawidłowości w podmiotach prowadzących działalność w zakresie skupu, uboju i transportu zwierząt, co świadczy o małej skuteczności nadzoru tych służb.
W związku z powyższym mamy do Pana Ministra pytania:
1. Jakie są przeciwwskazania do wprowadzenia zakazu transportu żywych koni?
2. Jakie kroki zostały podjęte, żeby zlikwidować patologie, które ujawniły raporty NIK-u dotyczące dobrostanu zwierząt?
3. Ile kontroli transportów koni zostało przeprowadzonych w 2006 roku i jakie były ich wyniki?
4. Czy Główny Inspektorat Weterynaryjny kontroluje targi zwierząt?
5. Jak Inspekcja Weterynaryjna korzysta z zakresu przepisów dotyczących ochrony zwierząt zgodnie z ustawą z dnia 25 lipca 2001 r. (Dz. U. Nr 129, poz. 1435) art. 2 pkt 32 w odniesieniu do ww. tematu?
6. Jak Inspekcja Weterynaryjna egzekwuje przepisy m.in. odnoszące się do warunków transportu zwierząt - przepisy ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 r. (Dz. U. Nr 111, poz. 724, z 1998 r. Nr 106, poz. 668 i Nr 113, poz. 715, z 2000 r. Nr 12, poz. 136 oraz z 2001 r. Nr 3 poz. 21), która miała na celu pełne dostosowanie polskich przepisów do prawodawstwa Unii Europejskiej?
Z poważaniem
Posłowie Grażyna Tyszko,
Waldemar Starosta
i Mateusz Piskorski
Warszawa, dnia 14 lutego 2007 r.