Polska Agencja Rozwoju Zasobów Ludzkich (PARZL) miała zacząć działać od 1 stycznia 2007 r.
Polska Agencja Rozwoju Zasobów Ludzkich (PARZL) miała zacząć działać od 1 stycznia 2007 r. i zastąpić Fundację Fundusz Współpracy. Wciąż jednak trwają prace nad projektem ustawy w sprawie powołania agencji.
Partnerzy społeczni są sceptycznie nastawieni do pomysłu rządowego. W opinii Andrzeja Malinowskiego, prezydenta Konfederacji Pracodawców Polskich, wątpliwości budzi zasadność powoływania kolejnego urzędu. 22 mln zł będzie kosztować powołanie i funkcjonowanie Polskiej Agencji Rozwoju Zasobów Ludzkich
Jak oceniają eksperci, wsparcie procesów związanych z rozwojem zasobów ludzkich w Polsce przez nową agencję może być realizowane tylko wtedy, gdy nie będzie ona dublować kompetencji innych instytucji i tworzyć nadmiernej biurokracji. Według nich utworzenie agencji jest niezasadne. Działania z zakresu rynku pracy i integracji społecznej są bowiem prowadzone przez wiele innych już istniejących instytucji, których kompetencje nierzadko pokrywają się z projektowanymi zadaniami PARZL.
Zgodnie z projektem ustawy PARZL miałaby oprócz rozwoju zasobów ludzkich zajmować się także m.in. integracją społeczną i przeciwdziałaniem wykluczeniu społecznemu, wspierać ministra pracy w sprawach związanych z wykorzystaniem pieniędzy z EFS, organizować szkolenia i seminaria finansowane ze środków unijnych. Ma także wspierać podmioty działające na rzecz rozwoju zasobów ludzkich. Te zadania będą realizowane przez 400 urzędników zatrudnionych w agencji. Tak duża liczba urzędników może budzić obawy. Eksperci obawiają się, że zamiast przygotowanych ludzi zajmujących się usprawnieniem procesu wdrażania funduszy strukturalnych będziemy mieć kolejną grupę nieprzygotowanych merytorycznie pracowników.
W związku z tym uprzejmie zapytuję Pana Ministra: Co ministerstwo zamierza zrobić w ww. sprawie?
Z poważaniem
Poseł Waldemar Szadny
Warszawa, dnia 15 lutego 2007 r.