Szanowny Panie Ministrze! Podwyższony stan gotowości w sądach rejonowych orzekających w trybie przyspieszonym budzi
Szanowny Panie Ministrze! Podwyższony stan gotowości w sądach rejonowych orzekających w trybie przyspieszonym budzi krytykę sędziów. Ich zdaniem zaangażowanie w tym celu całej machiny wymiaru sprawiedliwości jest nieadekwatne do ciężaru gatunkowego rozpatrywanych spraw. Zdecydowana większość z nich dotyczy bowiem pijanych kierowców i rowerzystów, którzy mogli być dotychczas sądzeni w postępowaniu nakazowym. Uruchomienie trybu przyspieszonego to olbrzymie przedsięwzięcie dla każdego sądu rejonowego. Oprócz zapewnienia odpowiednich warunków lokalowych potrzebne były również zmiany organizacyjne, czyli zabezpieczenie dyżurów sędziowskich i adwokackich oraz ustalenie współpracy z prokuraturą i Policją. Tryb przyspieszony miał uderzyć w chuliganów siejących spustoszenie np. podczas imprez sportowych. Pierwsze tygodnie funkcjonowania sądów 24-godzinnych pokazały jednak, że oprócz awantur podczas meczu piłkarskiego w Łodzi, nowe rozwiązania nie zadziałały zgodnie z założeniem.
W związku z powyższym pragnę zadać Panu Ministrowi następujące pytania, na które oczekuję odpowiedzi:
1. Czy nakłady na sądy 24-godzinne są adekwatne do wagi osądzanych spraw?
2. Kto ponosi koszty za adwokatów broniących oskarżonych?
3. Czy istnieją ˝tańsze˝ alternatywne tryby przyśpieszenia postępowania karnego?
4. Czy należałoby rozgraniczyć sprawy, jakimi zajmują się sądy 24-godzinne, a jakie mogą być rozpatrywane w postępowaniu nakazowym?
Z poważaniem
Poseł Adam Ołdakowski
Bartoszyce, dnia 26 marca 2007 r.