Szanowny Panie Ministrze! Pragnę wyrazić zaniepokojenie sytuacją, z jaką spotykają się rodzice dzieci leczonych
Szanowny Panie Ministrze! Pragnę wyrazić zaniepokojenie sytuacją, z jaką spotykają się rodzice dzieci leczonych w polskich szpitalach. Z uwagi na ciężką sytuację finansową służby zdrowia większość oddziałów pediatrycznych pobiera od rodziców opłatę za pobyt w szpitalu. Jest to średnio kwota w wysokości 10 zł. Koszty te związane są głównie z poborem wody czy prądu. Często jednak nie jest to noc w wygodnym łóżku, lecz męczące kilkanaście godzin na małym krzesełku obok łóżka dziecka, a często także bez nakrycia, gdyż szpitale nie posiadają odpowiedniej ilości pościeli, a własna bielizna pościelowa z przyczyn sanitarnych jest niedozwolona. Od powyższej opłaty zwolnione są tylko matki karmiące dzieci najczęściej w wieku do 6 miesiąca życia. Jest to sytuacja co najmniej niezrozumiała z uwagi na propagowanie naturalnego karmienia. Jak to się ma do matek karmiących piersią dzieci do pierwszego roku życia?
Z przyczyn finansowych szpitali sytuacja ta jest jak najbardziej zrozumiała. Pragnę jednak zwrócić uwagę na fakt, iż polskie społeczeństwo również nie należy do zamożnych i kilkudniowy pobyt rodzica w szpitalu jest zbyt dużym wydatkiem. Zwłaszcza należy mieć na uwadze, że rodzic przebywający w szpitalu z dzieckiem zmuszony jest ponosić inne koszty związane z dojazdem do szpitala, posiłkami czy przerwą w pracy. A zatem coraz częściej dochodzi do sytuacji, gdy rodzice zostawiają dzieci w szpitalu, ograniczając się do odwiedzin. Nie jest to korzystna sytuacja dla chorego dziecka, które właśnie podczas, często niezrozumiałej dla niego, niedyspozycji zdrowotnej najbardziej potrzebuje bliskości rodziców.
Pamiętajmy, że pozostawione dziecko sprawia więcej trudności, często jest smutne, apatyczne, nieufne, a wykonanie podstawowych czynności (tj. kąpiel, karmienie, przebieranie czy podawanie lekarstw itp.) sprawia problem personelowi. Rodzice, którzy na co dzień opiekują się własnymi dziećmi, w warunkach szpitalnych są bardzo pomocni. Ponadto noc spędzona bez kogoś bliskiego jest na pewno niemiłym przeżyciem dla chorego malucha. Często szpitale wychodzą naprzeciw tej sytuacji poprzez organizowanie noclegów dla rodziców. Miejsca te jednak mieszczą się w odrębnych pomieszczeniach czy nawet budynkach. To nie rozwiązuje problemu. Chodzi bowiem o bliskość z dzieckiem.
Pytam zatem:
1. Czy pobyt rodziców w szpitalnych salach jest aż tak kosztowny, że NFZ nie jest w stanie unieść jego ciężaru?
2. Czy utworzenie oddzielnych sal dla dzieci młodszych, z łóżkami dla rodziców, oraz sal dla dzieci starszych niewymagających już całodobowej opieki rodziców nie byłoby lepszym rozwiązaniem niż tworzenie odrębnych pomieszczeń czy nawet kosztownych hoteli?
3. Czy wysokość poniesionych kosztów związanych z pobytem rodziców nie jest adekwatna do pomocy, jaką uzyskuje od nich personel szpitala?
4. Czy pobieranie takich opłat jest zgodne z prawem?
Z poważaniem
Poseł Józef Stępkowski
Warszawa, dnia 27 kwietnia 2007 r.